Monday, 9 July 2012
Saturday, 7 July 2012
Biżuteria najlepszym przyjacielem kobiety...
Przysłowie nawiązuje do diamentów, ale że u mnie diamenty występują tylko w pierścionku zaręczynowym, to nie bardzo mogę tutaj mówić o wielkiej przyjaźni z nimi :-) Mam jednak nadzieję, że pewnego dnia się to zmieni i pojawi się ich trochę więcej w moim życiu :-) Póki co poprawiam sobie samopoczucie tym co mam, czyli bardzo różnego rodzaju biżuterią. Wielkiej wartości ona nie ma (poza kilkoma drobiazgami), ale na pewno dodaje ona charakteru moim stylizacjom. Przez wiele lat odmawiałam noszenia biżuterii i uważałam, że wszelkiego rodzaju stylizacje najlepiej się prezentują bez zbędnych dodatów. Zdanie na ten temat zmieniłam dość drastycznie i od pewnego czasu chętnie kupuję (czasami tylko oglądam...wszystko zależy od ilości zer w cenie:-) różnego rodzaju dodatki. Zdania nadal nie zmieniłam w kwestii ilości biżuterii...Chanell mawiała, że każda kobieta przed wyjściem z domu, powinna spojrzeć w lustro i usunąć ostatnią ozdobę, którą na siebię włożyla. I sporo w tym prawdy...biżuteria bowiem powinna tylko podkrelać charakter naszych stalizacji, a nie dominować swoją obecnością.
Pamiętajacie też, że stara biżuteria jest najbardziej niepotwarzalna, a najlepsze perełki często spoczywają w szkatułkach naszych babć :-)
Takie kołnierzyki pojawiły się już w większości sklepów. Jest to dobra metoda na odświeżenie starej bluzki lub czarnej klasycznej sukienki.
To mój stały zestaw biżuterii :-) Pieścionek zaręczynowy i bardzo klasyczna obrączka.
Moje ukochane perły. To jedna z nielicznych rzeczy w mojej szkatulce, która ma jakąś większą wartość.
To zdjęcie znalazłam na pinterest, bardzo mi się podoba naszyjnik z kolcami.
Wednesday, 4 July 2012
Wimbledon
W tym tygodniu cały Londyn żyje jednym z najbardziej prestiżowych turniejów tenisowych- Wimbledonem. Poza najlepszymi tenisistami świata można na nim zobaczyć całą plejadę gwiazd i członków rodziny królewskiej. Zasady mody są tam bardzo klasyczne, najlepiej sprawdzają się białe sukienki. Wimbledon co roku odwiedza sama Kate Middleton. Dzisiaj miała na sobie bardzo klasyczny biały zestaw w stylu lat 20-tych. Ja osobiście jestem wielką fanką białych sukienek i muszę przyznać, że ta cała otoczka dookoła Wimbledonu zachęciła mnie do poszperania w internecie. Najlepszy wybór znalazłm jak zwykle na asosie. Mam tylko nadzieję, że pogoda się poprawi i będę mogła się trochę naciszyć jeszcze bielą w tym lecie :-)
Nieodłączną częścią Wimbledonu są także truskawki.
A to moja ulubiona propozycja od samej Karen Millen
Subscribe to:
Posts (Atom)
You might also like:
-
Mam nadzieję, że Sylwestra spędziłyście w Szampańskim humorze i 2013 powitałyście z dużym uśmiechem na twarzy i głową pełną planów. ...
-
Mam nadzieję, że Wasze Święta upływają tak, jak sobie wymarzyłyście. Za oknem pada śnieg (u mnie deszcz, ale to w końcu Londyn), p...
-
Bramka dla Rosji...miałam się nie ruszać sprzed telewizora, ale chyba jednak zrobię sobie jakiś dobry koktajl. Ten mecz nie zapowiada si...











.jpg)



