Moja babcia mawiała,
że kobieta powinna mieć dobre buty i dobrze obcięte włosy. No i coś w tym jest.
Moja jesienno-zimowa szafa daleka jest od ideału. Ciężko mi się pogodzić z
faktem, że lato już się skończyło i moja półka numer jeden ciągle jest
wypełniona letnimi ubraniami. Dużo łatwiej mi poszło z butami w tym roku. Do
zeszłorocznej pary butów z Zary doszła kolejna para z Zary, Aldo, Nine West i
Me too. Do szczęścia brakuje mi jeszcze tylko różowych botków z Zary…ale ten
zakup stoi pod dużym znakiem zapytania. Buty mi się bardzo podobają, ale
niestety nie sprawdzą się raczej w deszczowe, jesienne dni. W mojej „wirtualnej”
szafie zajmują jednak bardzo wysoką pozycję :-)
Showing posts with label Fashion. Show all posts
Showing posts with label Fashion. Show all posts
Wednesday, 19 September 2012
Wednesday, 15 August 2012
"50 shades of grey"
Książka podbija serca milionów kobiet na całym świecie. Jednak póki co książka leży na mojej półce i czeka cierpliwie na swoją kolej. Boję się, że jak już sią za nią zabiorę, to pochłonie mnie tak bardzo, że ciężko będzie mi się wywiązać z moich obowiązków. A jest ich całkiem sporo ostatnio. Jak już się za nią zabiorę, to na pewno dam Wam znać :-)
W myślach już powoli planuję swoją jesienną garderobę. I myślę, że wszelkiego rodzaju szarości świetnie się sprawdzają w tym okresie. Powyżaj zamieściłam kilka moich ulubionych propozycji. A czy Wy już myślicie o tym co pojawi się w Waszych szafach w nadchodzących miesiącach?
Saturday, 4 August 2012
J'adore Dior
Od pewnego czasu wszędzie pojawiają się już trendy na jesień-zima 2012/2013. Nie bardzo miałam ochotę się z nimi zaznajamiać, bo jakoś w tym roku w ogole nie nacieszyłam się latem. I jak tu się szykować do zimy? Jednak moje serce drgnęło, kiedy zobaczyłam zdjęcie Rachel Weisz w sukience od Diora. Ta sukienka mówi sama za siebie. Prostota w doskonałym wydaniu. Od razu rozpoczęłam poszukiwania na stronie Diora. No i oczywiście się nie rozczarowałam. Cała kolekacja jest wypełniona pięknymi plaszczami, sukienkami i świetnie skrojonymi żakietami. Niestety Dior pozostaję daleko poza moim zasięgiem finansowym :-( Ale jest to świetna inspiracja na nadchodzący sezon. A inspiracacji na pewno warto szukać u misrzów.
Saturday, 7 July 2012
Biżuteria najlepszym przyjacielem kobiety...
Przysłowie nawiązuje do diamentów, ale że u mnie diamenty występują tylko w pierścionku zaręczynowym, to nie bardzo mogę tutaj mówić o wielkiej przyjaźni z nimi :-) Mam jednak nadzieję, że pewnego dnia się to zmieni i pojawi się ich trochę więcej w moim życiu :-) Póki co poprawiam sobie samopoczucie tym co mam, czyli bardzo różnego rodzaju biżuterią. Wielkiej wartości ona nie ma (poza kilkoma drobiazgami), ale na pewno dodaje ona charakteru moim stylizacjom. Przez wiele lat odmawiałam noszenia biżuterii i uważałam, że wszelkiego rodzaju stylizacje najlepiej się prezentują bez zbędnych dodatów. Zdanie na ten temat zmieniłam dość drastycznie i od pewnego czasu chętnie kupuję (czasami tylko oglądam...wszystko zależy od ilości zer w cenie:-) różnego rodzaju dodatki. Zdania nadal nie zmieniłam w kwestii ilości biżuterii...Chanell mawiała, że każda kobieta przed wyjściem z domu, powinna spojrzeć w lustro i usunąć ostatnią ozdobę, którą na siebię włożyla. I sporo w tym prawdy...biżuteria bowiem powinna tylko podkrelać charakter naszych stalizacji, a nie dominować swoją obecnością.
Pamiętajacie też, że stara biżuteria jest najbardziej niepotwarzalna, a najlepsze perełki często spoczywają w szkatułkach naszych babć :-)
Takie kołnierzyki pojawiły się już w większości sklepów. Jest to dobra metoda na odświeżenie starej bluzki lub czarnej klasycznej sukienki.
To mój stały zestaw biżuterii :-) Pieścionek zaręczynowy i bardzo klasyczna obrączka.
Moje ukochane perły. To jedna z nielicznych rzeczy w mojej szkatulce, która ma jakąś większą wartość.
To zdjęcie znalazłam na pinterest, bardzo mi się podoba naszyjnik z kolcami.
Wednesday, 4 July 2012
Wimbledon
W tym tygodniu cały Londyn żyje jednym z najbardziej prestiżowych turniejów tenisowych- Wimbledonem. Poza najlepszymi tenisistami świata można na nim zobaczyć całą plejadę gwiazd i członków rodziny królewskiej. Zasady mody są tam bardzo klasyczne, najlepiej sprawdzają się białe sukienki. Wimbledon co roku odwiedza sama Kate Middleton. Dzisiaj miała na sobie bardzo klasyczny biały zestaw w stylu lat 20-tych. Ja osobiście jestem wielką fanką białych sukienek i muszę przyznać, że ta cała otoczka dookoła Wimbledonu zachęciła mnie do poszperania w internecie. Najlepszy wybór znalazłm jak zwykle na asosie. Mam tylko nadzieję, że pogoda się poprawi i będę mogła się trochę naciszyć jeszcze bielą w tym lecie :-)
Nieodłączną częścią Wimbledonu są także truskawki.
A to moja ulubiona propozycja od samej Karen Millen
Thursday, 21 June 2012
Wednesday, 20 June 2012
Royal Ascot
U mnie nareszcie przestało padać. I całe szczęście, bo właśnie wczoraj rozpoczęły się wyścigi konne w Ascot. Konie tak naprawdę schodzą na drugi plan podczas tej imprezy. Najważniejsze są bowiem kapelusze. Jest nawet konkurs na najlepsze nakrycie głowy. Sporo jest też zasad jeżeli chodzi o sam "dress code". Sukienki muszą być odpowiedniej długości, nie dopuszczalne są też stroiki na głowę (musi to być kapelusz lub toczek).
Od bardzo dawna mam ochotę się wybrać na tego rodzaju wyścigi konne połączone z maskaradą kapeluszową. Mialam nawet plan, aby mój wieczór panieński odbył się właśnie na jednym z torwarów brytyjskich. Plan się jednak nie powiódł, bo nie było tego typu wyścigów konnych przed samym moim ślubem. Może to i lepiej, bo mój wieczór panieński (a ściśle mówiać, to dwa wieczory) były wyjątkowo udane...no i jaki kapelusz bym założyła?. Wszystkie moje kapelusze są ze słomki i nadają się tylko na plażę. Ewentualnie pozostaje mi jeszcze jeden toczek, ale to zdecydowanie na zimę.
Moim toczkiem raczej Ascot bym nie podbiła :-)
Od bardzo dawna mam ochotę się wybrać na tego rodzaju wyścigi konne połączone z maskaradą kapeluszową. Mialam nawet plan, aby mój wieczór panieński odbył się właśnie na jednym z torwarów brytyjskich. Plan się jednak nie powiódł, bo nie było tego typu wyścigów konnych przed samym moim ślubem. Może to i lepiej, bo mój wieczór panieński (a ściśle mówiać, to dwa wieczory) były wyjątkowo udane...no i jaki kapelusz bym założyła?. Wszystkie moje kapelusze są ze słomki i nadają się tylko na plażę. Ewentualnie pozostaje mi jeszcze jeden toczek, ale to zdecydowanie na zimę.
Moim toczkiem raczej Ascot bym nie podbiła :-)
Thursday, 14 June 2012
Poppy Delevigne
Znacie to uczucie, kiedy jakaś dziewczyna wyglada tak jak Wy byście chciały wyglądać? I nie chodzi tutaj do końca o figurę czy kolor włosów, ale przede wszystkim o styl. Pisałam już kiedyś na moim blogu o Oliwii Palermo, to jedna z tych dziewczyn, które nigdy nie przestają mnie zadziwiać swoim świetnym wyczuciem stylu. Mój puls szafiarki przyspiesza również na widok Poppy Delevigne. Jej styl bardzo się różni od stylu OP. O ile ta pierwsza ma wszystko dokładnie przemyślane, to Poppy po prostu ma wyjątkową lekkość w dobieraniu swoich strojów. Jej stylizacje nigdy nie wyglądają na zbyt dopracowane. To przede wszystkim prostota i wygoda połaczona z dobrym smakiem. Matka Poppy jest szefową stylistów w najlepszym londyńskim sklepie- Selfridges. Domyślam się zatem, że wyczucie stylu Poppy wyssała już z mlekiem matki :)
Ta żółta sukienka to zdecydowanie numer 1 ♥♥♥
Subscribe to:
Posts (Atom)
You might also like:
-
♥ ♥ ♥ I już nie mogę się doczekać następnego weekendu. Życzę Wszystkim udanego tygodnia. ...
-
Zostały mi już niecałe dwa tygodnie do ślubu, a ja ciągle nie mogę się powstrzymywać przed przeglądaniem blogów ślubnych. U mnie już wszy...
-
Od pewnego czasu wszędzie pojawiają się już trendy na jesień-zima 2012/2013. Nie bardzo miałam ochotę się z nimi zaznajamiać, bo jakoś ...






.jpg)
.jpg)











.jpg)
























