Wednesday, 20 June 2012

Royal Ascot

U mnie nareszcie przestało padać. I całe szczęście, bo właśnie wczoraj rozpoczęły się wyścigi konne w Ascot. Konie tak naprawdę schodzą na drugi plan podczas tej imprezy. Najważniejsze są bowiem kapelusze. Jest nawet konkurs na najlepsze nakrycie głowy. Sporo jest też zasad jeżeli chodzi o sam "dress code". Sukienki muszą być odpowiedniej długości, nie dopuszczalne są też stroiki na głowę (musi to być kapelusz lub toczek).
Od bardzo dawna mam ochotę się wybrać na tego rodzaju wyścigi konne połączone z maskaradą kapeluszową. Mialam nawet plan, aby mój wieczór panieński odbył się właśnie na jednym z torwarów brytyjskich. Plan się jednak nie powiódł, bo nie było tego typu wyścigów konnych przed samym moim ślubem. Może to i lepiej, bo mój wieczór panieński (a ściśle mówiać, to dwa wieczory) były wyjątkowo udane...no i jaki kapelusz bym założyła?. Wszystkie moje kapelusze są ze słomki i nadają się tylko na plażę. Ewentualnie pozostaje mi jeszcze jeden toczek, ale to zdecydowanie na zimę. 

Moim toczkiem raczej Ascot bym nie podbiła :-)





Monday, 18 June 2012

Hula Hoop

Hula Hoop ostatni raz używałam ponad 10 lat temu i szczerze mówiąc zupełnie zapomniałam o tym, że w ogole coś takiego istnieje. Aż do momentu, kiedy zobaczyłam dziewczynę na ulicy, która niosła nie jedno, ale dwa hula hoops! Szybko postanowiłam nabyć jedno dla siebie. Trochę się różni od tego, które miałam w dzieciństwie. To ma kulki, które pomagają rozmasować tłuszcz :-) Ciężko mi mówić jeszcze o jakichś większych efektach, bo używam go dopiero od 10 dni. Pozostawia okropne sińce na brzuchu, ale podobno po dwóch tygodniach ma to minąć. D

Mój plan na nowy tydzień:

Monday, Tuesday, Thursday, Saturday 
- 1h na siłowni
- 20 minut hula hooping 
Wednesday
- 20 minut hula hooping
Sunday 
- spacer w parku

Życzę wszystkim udanego tygodnia i powodzenia w realizowaniu planów ♥♥♥

Mozzarella & Tomato na dobry początek tygodnia

Za mną już cały tydzień ćwiczeń na siłowni i postanowiłam rozpocząć ten poniedziałek od wyznaczenia nowych celów. Oczywiście najtrudniej jest wygrać z własnym lenistwem. Zwłaszcza, ze bardzo łatwo znaleźć wymówkę, aby wykręcić się od siłowni. A to urodziny koleżanki, a to coś ważnego do załatwienia. Jednak dobre samopoczucie i wizja lepszej figury jakos mnie napędza do działania :-) Staram się też niczego nie wykluczać kategorycznie ze swojej diety, a jedynie jeść mniejsze i zdrowsze porcje.  Nie ukrywam, że sposób podania jedzenia ma dla mie duże znaczenie. Skoro jem mniej, to niech przynajmniej będzie pysznie i  ładnie :-)


A co nam dziś będzie potrzebne?
- Mozzarella, ja użyłam mozzarelli light
- Duży pomidor
- Bazylia
- Chleb typu pumpernikiel
- Oliwa z oliwek



A co robimy?
Z chleba wykrawamy kółka a pomodiry i mozzarelle kroimy w plastry. Na chleb kładziemy mozzarellę a na to pomidora i bazylię. Całość skrapiamy oliwą.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

You might also like: