Wednesday, 12 September 2012
Monday, 10 September 2012
Ze Szczecina do Paryża
Podobieństw między Szczecinem a Paryżem nie ma zbyt wielu (no może poza faktem, że oba miasta zostały wybudowane na tym samym planie), ale jedno i drugie miasto ma w moim sercu wyjątkowe miejsce. Po dwóch deszczowych dniach, 4 porcjach flaków mojego męża, gulaszowej, ruskich pierogach i cudnym piwie w „Komendzie” ruszyliśmy do Paryża. Temperatury zdecydowanie przerosły moje oczekiwania. Zaraz po wylądowaniu musiałam kupić sandały (w moich baletkach przy 30 stopniach w cieniu można się było ugotować). Niemałe wyzwanie, bo oczywiście Paryż przygotowuje się już do jesieni i wszystkie sklepy są wypełnione nowymi kolekcjami na chłodniejsze dni. Udało mi się jednak znaleźć całkiem przyzwoitą parę przecenioną o 70%! Ten wyjazd upewnił mnie w przekonaniu, że do Paryża warto wracać. Nie mogę się nacieszyć tym miastem…i ciągle nie wychodzę z podziwu dla Francuzek, że są takie szczupłe. Chyba wrócę do mojej lektury „French Women dont get fat”
A poniżej moje ulubione miejsca i rarytasy ze Szczecina :-)
Thursday, 6 September 2012
I ♥ Paris
Uśmiecham się dziś sama do siebie, bo właśnie zjadłam najlepszą jajecznicę pod słońcem a to może oznaczać tylko jedno…jesteśmy już w Polsce! Nie jest to zbyt długi pobyt, bo już jutro w nocy lecimy do Paryża. Jednak dwa dni na pewno wystarczą, by odwiedzić moje ukochane kąty i spotkać się z najbliższymi. Mój mąż najbardziej się cieszy na myśl o flakach wołowych. Potrafi je jeść trzy razy dziennie, kiedy jesteśmy w Polsce i ciężko go przekonać, że mamy inne wyśmienite zupy. Ja osobiście flaków nie tykam.
Paryż to jedno z tych miast, do których zawsze chce się wracać. Zdecydowaliśmy się na ten wyjazd zaraz po powrocie z podróży poślubnej. Po wszystkich atrakcjach związanych z weselem i podróżą poślubną, ciężko nam było wrócić do szarej rzeczywistości. A nawet najkrótszy wyjazd, to zawsze jakieś światełko w tunelu, no i fajnie jest mieć świadomość, że nawet, jeżeli przez parę miesięcy jest ciężko i „to do list” nie ma końca, to warto się przemęczyć, bo jest na co czekać.
Z tego wyjazdu cieszę się podwójnie, po pierwsze w Paryżu nie byłam już kilka dobrych lat a po drugie, tym razem Paryż będę zwiedzać z moim ukochanym mężczyzną. Już się nie mogę doczekać małych kafejek z pyszną kawą i rogalikami. Paryż to dla mnie także ogromna dawka inspiracji. Świetne jedzenie, piękna architektura i wielkie nazwiska projektantów mody, które zawsze wywołują mały dreszczyk na skórze. Oczywiście w swoją małą podróż zabieram też ukochaną szminkę Diora (prezent od męża). Mam nadzieję, że znajdę dla niej koleżankę w Paryżu…może tylko nie tak charakterną! Jedna krwista czerwień w mojej kosmetyczce na pewno mi wystarczy :-)
Póki, co jednak mam się ochotę nacieszyć Szczecinem. Mam nadzieję, że Wasz dzień zapowiada się równie dobrze.
A to zdjęcia hotelu w którym się zatrzymujemy. Mam nadzieję, że zdjęcia odzwierciedlają jego urok.
Subscribe to:
Posts (Atom)
You might also like:
-
Latem dość często mam ochotę na dość egzotyczne dania i chętnie wykorzystuję owoce w mojej kuchni. Kurczak z mango to danie, które mo...
-
♥ ♥ ♥ I już nie mogę się doczekać następnego weekendu. Życzę Wszystkim udanego tygodnia. ...
-
W tym tygodniu cały Londyn żyje jednym z najbardziej prestiżowych turniejów tenisowych- Wimbledonem. Poza najlepszymi tenisistami świata ...








